Oszuści przygotowują auta do sprzedażyhttp://www.moto.egospodarka.pl

Odwiedzając strony internetowe w zakładkach, związanych z motoryzacją, możemy wysunąć niezwykle interesujące przypuszczenia. Znaczna liczba samochodów, także starszych, cechuje się przebiegiem mniejszym niż 200 tysięcy kilometrów. Poza tym, autorzy ogłoszeń obiecują „brak jakichkolwiek usterek”, „bezwypadkowość”, a także bardzo estetyczne, zupełnie nie naruszone od nowości wnętrze. Takie obietnice powinny jednak wzbudzić przynajmniej naszą wątpliwość. Dlaczego? Większość takich samochodów do w rzeczywistości gruchoty, które zostały odpowiednio wyszykowane. W jaki sposób nieuczciwi handlarze przygotowują samochody na sprzedaż?

Najczęściej, podejrzani sprzedawcy dość powierzchownie wprowadzają „naprawy” blacharskie i lakiernicze. Nawet z większej odległości będzie widać, że taki samochód ma za sobą wiele tras z przygodami. Sytuacja jest gorsza dla potencjalnego klienta, jeśli natrafimy na „cwaniaczków” lub „magików”. Osoba bez doświadczenia w wyborze samochodów, jak i miłośnik motoryzacji mogą nie dojrzeć wnikliwych napraw. Naprawy mogą być niezauważalne. Także odwiedziny z czujnikiem lakieru nie dają pełnej pewności, że ewentualne nieprawidłowości zostaną wykryte. Właśnie z tego powodu, zainteresowany kupnem auta nie powinien podejmować pochopnych decyzji, ponieważ auto może być po prostu doskonale wypolerowane. Kupujący powinien zerknąć na spawy blach, połączenia śrubowe, a także ilość szpachli oraz lakieru.

Część producentów dba o „naklejki ochronne”, znajdujące się najczęściej na nadwoziu zanim zostanie polakierowany. Doskonałym tego przykładem może być Peugeot 406 – można je odszukać na progach tylnych błotników. Gdyby takich naklejek zabrakło, można mieć pewność, że przy nadwoziu majstrował lakiernik. Można także skontrolować stan oraz montaż listew, osłon. Gdyby okazało się, że coś jest z nimi nie tak (pęknięcia, niestaranne ich założenie), to także powinno sprawić, że zrezygnujemy z kupna takiego auta.

Poza nadwoziem może zostać „przygotowane także i wnętrze”, dlatego warto patrzeć na kierownicę, a także gałkę zmiany biegów.

O Autorze

Powiązane artykuły