Terenówki z prawdziwego zdarzenia!

W ostatnich latach pojęcie samochodu terenowego zostało bezlitośnie rozmyte przez wszechobecne SUVy i miejskie crossovery. Przez to wielu nowicjuszy kupuje tego typu auta będąc przekonani, że nieco podwyższone zawieszenie i liczne plastikowe nakładki sprawiają, że auto spisze się świetnie w terenie. To trochę smutne, że kierowcy są tak nieświadomi myśląc, że auto z napędem na przednią oś i ze zwykłymi oponami poradzi sobie w lesie lub na polnej drodze. Auta terenowe, te prawdziwe to zupełnie inna bajka.

Jeśli ktoś chce poszaleć w terenie i kupić auto terenowe z krwi i ości powinien omijać szerokim łukiem salony samochodowe, gdyż tam w większości przypadków znajdzie delikatne crossovery lub luksusowe SUVy. Są oczywiście wyjątki, ale one kosztują krocie, a żeby zaszaleć w błocie wystarczy naprawdę niewiele. Już za 5 tysięcy kupimy auto do zabawy, zaś za 30-40 terenówkę z prawdziwego zdarzenia. Sprawdźmy więc, w czym możemy przebierać.

Opel FronteraOpel-Frontera_mp9_pic_68020

To przedstawiciel grupy aut uniwersalnych, które sprawdzą się na co dzień, ale i w terenie spiszą się dzielnie zostawiający w tyle wszystkie miejskie udawane terenówki. Auto produkowane w latach 1991-1998 zachowały się do dziś, choć znalezienie zadbanego egzemplarza nie jest proste. Co ciekawe, możemy zdecydować się na większą 5-drzwiową odmianę, jak i mniejszy wariant 3-drzwiowy o nazwie Frontera Sport. Również silnikowo mamy spory wybór. Opel oferował jeden z trzech silników benzynowych: 2.0 115 KM, 2.2 136 KM oraz 2.4 125 KM lub jeden z trzech silników Diesla z turbodoładowaniem: 2.3 100 KM, 2.5 115 KM oraz 2.8 113 KM. Należy jednak pamiętać, że Ople z tamtych lat miały ogromne problemy z korozją, więc przy kupnie dokładnie oglądajmy podwozie i wszelkie zakamarki.

mitsubishi-pajero-suv-1467-6810_v1Mitsubishi Pajero

To już niemal legenda bezdroży w japońskim wydaniu. Auto produkowane jest od 1982 roku, choć modele z tamtych lat to prawdziwa rzadkość kosztująca nierzadko fortunę – cena klasyka. Jeśli szukamy auta w teren warto zainteresować się drugą generacją produkowaną w latach 1991-2000, a szczególnie autem po poprawkach dokonanych w 1998 roku. Podobnie jak wspomniana Frontera, tak samo „Misiek” produkowany był w odmianie 3 i 5-drzwiowej. Sporą siłą tego auta były silniki. Wśród benzynowych mogliśmy znaleźć jednostki czterocylindrowe o pojemności 2.4, 2.6, jak również odmiany V6 o pojemności 3.0 oraz 3.5 litra. Nie zabrakło także motorów wysokoprężnych 2.5 TD oraz 2.8 TD. Jeśli znajdziemy zadbany egzemplarz, możemy być dumni i szczęśliwi, gdyż auta japońskie z tamtych lat charakteryzowały się niezawodnością, choć duże silniki benzynowe nie należą do oszczędnych.

Nissan PatrolNissan_Patrol_160

Oto największy konkurent Pajero – Nissan Patrol. Początki kariery tego modelu to lata 1951, ale za kwotę 15-30 tysięcy możemy kupić auto z lat 1987-1997 w zależności od przebiegu, stanu i wyposażenia. Jeśli się postaramy, znajdziemy model z lat 2000, ale to już loteria i duża doza szczęścia. Z drugiej strony jeśli zdecydujemy się na starszy model, w zamian dostaniemy lepsze wyposażenie oraz terenowe dodatki takie jak snorkel, większe terenowe opony, mocniejsze zawieszenie itp. Tu również znajdziemy wersje krótkie lub długie z silnikami benzynowymi 3.0 i 4.2 jak również turbodoładowanymi dieslami 2.8, 3.0 i 4.2

384-3054-uaz-hunter-photogalleryA może coś za grosze?

Jeśli potrzebujemy auta w teren np. do pracy lub przepraw w trudnych warunkach i rzadko kiedy będziemy wyjeżdżać na normalne drogi, warto zainwestować nieco mniejszą kwotę w prosty i świetny w terenie pojazd np. UAZ 3151, UAZ 3741 czy też Łada Niva. Te auta są tanie, proste w obsłudze, nie posiadają skomplikowanych systemów, ceny części zamiennych są niskie no i… nie szkoda ich zarysować.

O Autorze

Powiązane artykuły