Shelby Mustang GT350 – rewelacyjna kontynuacjaFot. Mat. prasowe producenta

Jeśli jakiś model jest produkowany od kilku lat i cieszy się popularnością, producent ma powody do dumy. Gdy produkcja trwa nieprzerwanie od kilkunastu lat i na rynku mamy 2 lub 3 generację tego modelu, możemy mówić o sukcesie. Jak więc określić auto, które powstaje od ponad 40 lat, a jego najnowsza generacja znów wzbudza ekscytację wśród fanów motoryzacji?

1133368520-3_L

Fot. Mat. prasowe producenta

Fenomen? Legenda? Kult? W sumie każde z tych słów pasuje do auta z jednym magicznym słowem w nazwie – Shelby. W tym przypadku mamy do czynienia z modelem Mustang GT350, czyli „słabszej” wersji, gdyż na horyzoncie już widać odmianę GT500, ale zamiast bawić się we wróżbitów poznajmy naszego bohatera nieco bliżej.

Shelby Mustang GT350 to w chwili obecnej topowy model w ofercie Forda. W oczekiwaniu na mocniejszą wersję musimy „zadowolić” się… Zresztą nie! Jak można powiedzieć o tym aucie, że jest słabsze, gorsze itp. Dla większości kierowców silnik, który drzemie pod wielką i mięsistą maską jest i tak prawdziwym potworem. A mowa o jednostce wolnossącej 5.2 V8 o mocy ponad 500 KM i momentem obrotowym rzędu 540 Nm. Niestety dokładne dane nie są jeszcze znane, ale zapewne Ford nas miło zaskoczy i dorzuci coś od siebie.

Rzecz jasna napęd trafia na tylne koła za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej, co w tym aucie jest tradycją i zapewnia pełną kontrolę, choć początkujący kierowcy powinni uważać, gdyż opanowanie ponad 500-konnego narowistego potwora to nie zabawa. Oprócz tego standardem będzie dyferencjał o ograniczonym poślizgu, który z pewnością poprawi prowadzenie. Co więcej, w opcji pojawi się także pakiet Track Pack. Znajdziemy w nim między innymi wydajną chłodnicę oleju silnika oraz skrzyni biegów, wzmocnione zawieszenie i hamulce. Standardem są natomiast 19-calowe felgi ze specjalnie zaprojektowanymi oponami Michelin Pilot Super Sport oraz ogromne hamulce Brembo z tarczami o średnicy 394 mm oraz 6-tłoczkowymi zaciskami z przodu oraz tarczami 380 mm i czterema tłoczkami z tyłu. Jeśli komuś wygląd zewnętrzny nie wystarcza może dokupić kilka gadżetów, takich jak przedni splitter, grill z włókna węglowego, tylny dyfuzor etc.

1133368520-2_L

Fot. Mat. prasowe producenta

A co znajdziemy we wnętrzu? Między innymi sportowe fotele Recaro, dodatkowe wskaźniki, kilka trybów jazdy do wyboru itp. A jeśli komuś nie pasuje twarde zawieszenie i kubełkowe fotele, może pokusić się o pakiet Tech Pack z elektrycznymi fotelami pokrytymi skórą, dwustrefową klimatyzacją, systemem audio Shaker oraz 8-calowym ekranem dotykowym z systemem MyTouch.

Nie okłamujmy się, nie jest to auto dla każdego. W ogóle amerykańska motoryzacja nie każdemu przypadnie do gustu, zaś panujące od dawna, choć obecnie nieaktualne już stereotypy mówiące o tym, że są to auta tylko na prostą są krzywdzące i sprawiają, że na tego typu samochody decydują się tylko koneserzy. I bardzo dobrze! Dzięki temu widok tego auta na drodze będzie prawdziwym świętem, choć niestety nie każdy będzie miał szczęście, aby je zobaczyć na żywo.

O Autorze

Powiązane artykuły

  • PIOTR

    PO PROSTU PIEKNY!

  • Elwira

    Mustang – moje marzenie 🙂