Najgorsze drogi świataFot. David/flickr.com Lic. Creative Commons 2.0

Narzekamy na nasze drogi i jest w tym sporo słuszności. Większość naszej infrastruktury drogowej nadaje się do remontu, autostrad wciąż jest niewiele, samochodów przybywa w większym tempie, niż nowych dróg itp. Jeśli jednak zerkniemy na to, po jakich „drogach” jeżdżą mieszkańcy niektórych państwa na świecie, nasza osiedlowa nieutwardzona droga okaże się ósmym cudem świata. Nie wierzycie? Zapraszamy do naszego rankingu.

 1. Boliwia, Droga śmierci

Ta nazwa rodem z horroru klasy B wcale nie jest przesadzona, gdyż w latach szczytowego wykorzystania tej „drogi” ilość śmiertelnych wypadków była zatrważająca, ale zacznijmy od początku. Otóż „Droga śmierci” w Boliwii ma długość aż 65 kilometrów, zaś jej szerokość rzadko kiedy przekracza… 3 metry. Co więcej, różnica w wysokości na trasie to aż 3600 metrów i w najwyższym punkcie wznosi się na wysokość blisko 5 tysięcy metrów nad poziomem morza. Na takiej wysokości powietrze jest niezwykle rzadkie, ciężko się oddycha, zaś moc samochodu spada do bardzo niskiego poziomu.

Przez wiele lat „Droga śmierci” była jedynym sposobem na dostanie się z Boliwii północnej do stolicy kraju. W latach największego ruchu, rocznie ginęło tam nawet 300 osób, zaś wraki niektórych aut do dziś leżą na zboczach gór, co jest swego rodzaju atrakcją dla turystów. Oczywiście nie ma tam asfaltu, barierek zabezpieczających, złagodzonych stoków, zaś liczne zwężenia na trasie uniemożliwiają przejazd dwóch aut jednocześnie, co niejednokrotnie prowadziło do wypadków itp. Na deser dostajemy ryzyko lawin oraz osunięć ziemi, zaś w deszczowe dni z gór spływają rzeki błota i ziemi.

Na szczęście wybudowano nową drogę, zaś „Droga śmierci” jest teraz głównie atrakcją turystyczną. Praktycznie każda wycieczka do Boliwii prędzej czy później zawita w tym niesamowitym, pełnym grozy i tajemnicy miejscu.

 2. Chiny, Guoliang Tunnel Road

O tej drodze niewiele się mówi, ale prawdę mówiąc, gdy spojrzymy na zdjęcia lub filmy, trudno w to wszystko uwierzyć. Co prawda droga ma zaledwie 120 metrów długości, 5 metrów wysokości oraz 4 szerokości, ale biegnie w poprzek ogromnej skalnej ściany w chińskich górach Taihang. Tunel został zbudowany przez mieszkańców pobliskiej wioski Guoliang, zaś sama budowa pochłonęła wiele ofiar. Brak tam oświetlenia, dlatego też zastosowano specjalne okna wydrążone w skale, które w ciągu dnia wpuszczają do środka promienie słońca. Od wielkiej przepaści chroni tylko niewielki murek. Trzeba przyznać, że od samego widoku mrozi się krew w żyłach.

 3. Rosja, błotna droga do Jakucka

Wyobrażacie sobie leśną ścieżkę po opadach deszczu? Owszem, mnóstwo błota, ślisko i nieprzyjemnie, więc lepiej tam nie wjeżdżać rodzinnym kombi. A co powiecie o błotnej autostradzie, jedynej drodze z Moskwy do Jakucka? Takie „atrakcje” są w Rosji. Trasę zbudowano na wiecznej zmarzlinie, choć nie ma tam nawet grama asfaltu. Przez większość roku – około 10 miesięcy – panują tam ekstremalne zimowe warunki z mnóstwem lodu i śniegu. Przez pozostałe dwa miesiące padają ulewne deszcze i zmieniają drogę w błotniste koryto rzeki. Co ciekawe, zadbano o… bezpieczeństwo ustawiając znaki ograniczające prędkość do 70 km/h, choć i tak większość kierowców nie jest w stanie przekroczyć 30 km/h. Ba! Niekiedy trzeba czekać, aż droga wyschnie, a bywa,  że trwa to kilka dni. Wtedy trzeba czekać w głuszy samotnie, ale na brak atrakcji nie ma co narzekać, bowiem w okolicy grasują syberyjscy piraci, którzy grabią samochody i porywają ludzi. Wydaje się, że narzekanie na zaskoczonych zimą drogowców jest śmieszne…

O Autorze

Powiązane artykuły