Uważaj! Kupno używanego auta to prawdziwa loteria!Fot. Gerry Balding Lic. Creative Commons

Czasami kupując auto kierujemy się podstawowymi wytycznymi. Najpierw wybieramy auta, które nam się po prostu podobają, potem sprawdzamy przebieg, stan techniczny, cenę, wyposażenie itp. Niestety prawda jest taka, że niektóre auta, nawet idealne pod względem technicznym, z niewielkim przebiegiem oraz w niskiej cenie mogą być wielkim problemem potencjalnego nabywcy. Czemu?

To proste. Niektóre auta są złe zanim jeszcze opuszczą bramy fabryki. Jak to możliwe? Jakim cudem auto renomowanego producenta może być niedopracowane? Odpowiedzi są bardzo proste – pośpiech i oszczędności. Z jednej strony producent chce wypuścić nowy model jak najszybciej, aby konkurencja go nie ubiegła, a z drugiej chce jak najwięcej zaoszczędzić, aby zmaksymalizować potencjalny zysk. Starsi miłośnicy motoryzacji pamiętają czasy, w których kolejne generacje aut trafiały na rynek nawet co 10 lat. Dzięki temu producenci mieli czas, aby dopracować następcę niemal do perfekcji. Dziś przerwy skróciły się nawet do 5 lat, przy czym modele odświeżone, czyli po tak zwanym liftingu są prezentowane nawet po kilku miesiącach od premiery.

A co z testami?

Problem z kupnem nowego auta mają przede wszystkim starsi klienci, którzy nie zdają sobie sprawy z nowych rozwiązań oraz strategii. Obecnie, żeby skrócić czas potrzebny do opracowania nowych rozwiązań stosuje się symulacje komputerowe zamiast zwykłych testów. Znacząco skraca to czas i potrzebne do testów środki pieniężne. W czym problem?

Oczywiście symulacje komputerowe i modele cyfrowe, nawet bardzo dobrze odwzorowane względem rzeczywistości nie są w stanie oddać realnego świata. Jakim cudem komputer może sprawdzić, czy jakiś element silnika nie ulegnie zniszczeniu np. po 100 tys. km. Pokonanych w niskiej temperaturze? Niektóre usterki ujawniają się dopiero po określonym czasie lub przy pokonywaniu wyłącznie krótkich tras i mają związek z uruchamianiem silnika na zimno – tego nie przewidzi żaden komputer, a prawdziwym testerem jest sam nabywca.

I jak tu kupić DOBRY używany samochód? Czytać, czytać i jeszcze raz czytać! Czytać fora, pytać użytkowników danego samochodu o opinie, przeglądać strony z raportami usterek itp. W żadnym wypadku nie należy bazować tylko na renomie danego producenta, bo można się mocno rozczarować. To uczucie znają na pewno posiadacze Volkswagenów z silnikami 1.4 TSI, którzy mieli ogromne problemy z tragicznymi łańcuchami rozrządu. Co ciekawe, problem nie dotyczył aut testowych, samochodów flotowych, które pokonują dziesiątki tysięcy kilometrów rocznie, a modeli, które są używane… sporadycznie.

Reasumując, kupując auto używane nie warto kierować się instynktem i wybierać pierwsze lepsze „fajne auto od Niemca, który płakał jak sprzedawał”. Lepiej upatrzyć sobie kilka modeli i dowiedzieć się o nich wszystkiego, by zaskoczyć sprzedawcę wiedzą. Wtedy szansa na to, że zostaniemy oszukani znacząco zmaleje! A jeśli chcemy mieć pewność, że oferowane auta nie mają ukrytych wad, lepiej skorzystać z autoryzowanego komisu lub firmy, która zajmuje się sprzedażą aut używanych, na przykład Auto Centrum GOLEMO.

O Autorze

Powiązane artykuły