Krzywdzące stereotypy na temat samochodów – ile w nich prawdy?Fot. Mat. prasowe

Stereotypy – jedni przyjmują je z przymrużeniem oka, inni zupełnie poważnie niczym potwierdzony fakt. Prawda jest taka, że wiele z tych, które utarły się lata temu, dziś ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. I tak jest choćby ze stereotypami dotyczącymi samochodów.

Dziś postanowiliśmy przytoczyć garść motoryzacyjnych poglądów z zamierzchłej przeszłości i dowieść, że masa takich stereotypów wprowadza w błąd i niejednokrotnie krzywdzi jakąś grupę samochodów. Oto przykłady.

“Nie kupuje się aut na literę F, czyli Fiatów, Fordów i francuskich” – z całą pewnością wielu z Was słyszało tę “złotą zasadę”. Kiedyś faktycznie miała ona zasadność – Fiat Uno czy Ford Escort, które wręcz rdzewiały w oczach, a także produkty znad Sekwany, w których sukcesywnie przestawało działać… wszystko, zapracowały na tę nie najlepszą opinię. Dziś jednak Fiaty ani myślą pokrywać się rdzą, Fordy są uważane za jedne z najlepszych aut używanych, zaś samochody francuskie trwałością często wyprzedzają konstrukcje niemieckie.

Fot. Mat. prasowe

Fot. Mat. prasowe

Fot. Mat. prasowe

Fot. Mat. prasowe

“Dlaczego kierowcy Alf Romeo nie pozdrawiają się na ulicy? Bo widzieli się już rano w warsztacie.” – to tylko jeden z całej masy prześmiewczych tekstów, jakie przylgnęły do włoskiej marki. Również i w tym przypadku stereotyp ma swoje podwaliny w doświadczeniach z przeszłości, jednak dziś jest wart niewiele. Bo podczas gdy jeszcze kilkanaście lat temu Alfy Romeo wymagały nie tyle cierpliwości, co wręcz bezwarunkowej miłości, dziś kuszą nie tylko stylem, ale i jakością. Przykładem może być model 159 uznawany za jedną z najlepszych limuzyn klasy średniej na rynku wtórnym.

Fot. Mat. prasowe

Fot. Mat. prasowe

Samochody japońskie chwali się u nas za niezawodność, krytykuje natomiast za trudno dostępne i horrendalnie drogie części zamienne. Ale czy słusznie? Kilkadziesiąt lat temu, kiedy produkty z Kraju Wschodzącego Słońca zaczęły zadomawiać się na europejskim rynku, części do tych aut faktycznie trzeba było szukać ze świecą w ręku i grubym portfelem w kieszeni. W ciągu lat wiele modeli zyskało jednak taką popularność, a wiele japońskich koncernów zaczęło tak mocno inwestować na Starym Kontynencie, że zakup części przestał być w większości przypadków problemem.

Fot. Mat. prasowe

Fot. Mat. prasowe

Ostatni ze stereotypów, jakie zdecydowaliśmy się Wam przytoczyć, mówi o autach koreańskich. Lata temu samochody te starano się wzorować na wspomnianych produktach japońskich, co miało przynieść im wyjątkową jakość. Nie udało się i choć w ciągu ostatnich lat Koreańczycy dokonali olbrzymiego skoku naprzód, łatka produktów “samochodopodobnych” tak do nich przylgnęła, że uprzedzenia pozostały. A szkoda, bo jak pokazują raporty o jakości samochodów, takie marki jak Hyundai czy siostrzana Kia wyprzedzają nie tylko firmy niemieckie, ale też… japońskie.

Fot. Mat. prasowe

Fot. Mat. prasowe

O Autorze

Powiązane artykuły