5 najlepszych filmów z motoryzacją w tleFot. Kadr z filmu "Wyścig" (ang. Rush)

W niektórych filmach samochody grają drugo- lub trzecioplanowe rolę. Służą bohaterom jako środek transportu, pojawiają się w tle jako ruch uliczny, tworzą swego rodzaju krajobraz, scenę. W innych przypadkach zaś film bez udziału dzieł motoryzacji nie miałby żadnego sensu. Wyobrażacie sobie słynny film pt. „Bullitt” bez równie słynnego pościgu? No właśnie, dlatego dziś przedstawimy Wam, naszym zdaniem najlepsze, filmy z motoryzacją w tle ostatnich lat.

PS Kolejność jest przypadkowa, dlatego też sami wybierzcie Waszym zdaniem najlepszą produkcję!

– Wyścig (ang. Rush), 2013

Zestawienie otworzymy jedną z najświeższych produkcji. Już na starcie warto przyznać, że to jeden z najlepszych filmów, o ile nie najlepszy, traktujący o wyścigach oraz Formule 1. Co więcej, cała atmosfera, kulisy oraz same wyścigi z autami włącznie zostały bardzo wiernie odwzorowane, co jak na warunki i tradycje Hollywood z ogromnym parciem na efekciarstwo, jest bardzo miłą niespodzianką i jednocześnie ogromną zaletą. Już w przeszłości mieliśmy wątpliwą przyjemność oglądania filmów o wyścigach, które nawet dla laika wydawały się nieco śmieszne, zaś dla fanów tematu były istną solą w oku.

W wielkim skrócie film opowiada o rywalizacji pomiędzy Jamesem Huntem, dla którego liczyła się zabawa i kobiety, a Nikim Laudą – błyskotliwym i bardzo statecznym kierowcą. W filmie możemy śledzić ową rywalizację praktycznie od samego początku do końca. Jesteśmy świadkami nieczystych zagrań, emocjonujących wyścigów, wypadku Nikiego Laudy, pogoni za punktami – jednym słowem przez ponad dwie godziny akcja nie ustaje nawet na chwilę. Oczywiście wszystko zostało opatrzone świetnymi efektami specjalnymi, rewelacyjną grą aktorską i wspaniałym klimatem. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów motoryzacji!

– 60 sekund (ang. Gone in Sixty Seconds), 2000

Tym razem krótka podróż w czasie do 2000 roku. Wtedy to powstał film praktycznie kultowy ze świetną rolą Nicolasa Cage’a oraz Angeliny Jolie. W tym filmie znów motoryzacja udowadnia, jak mocno stąpa, a raczej toczy się po ziemi. Fantastyczne pościgi, piękne auta, ciekawa i wartka fabuła, a wszystko to opatrzone rozsądnym blichtrem Hollywoodu. Oto przepis na rewelacyjny film, który nawet po 14 latach od premiery cieszy oko i sprawia, że chcemy go oglądać po raz kolejny. Swoją drogą o ilu filmach możemy powiedzieć, że chcemy go oglądać po raz 3, 5, 10?

– Need for Speed, 2014

Tego tytułu nie trzeba przedstawiać miłośnikom gier komputerowych. O ile film na podstawie gry przygodowej czy akcji nakręcić dość łatwo, to już produkcję na podstawie gry wyścigowej zrobić jest bardzo trudno. Oznacza to, że Need for Speed jest fabularnym przeciętniakiem? Owszem, nie jest to film na miarę Skazani na Schawschank, ale jak na produkcję tego sortu z pewnością nie będziemy się nudzić. W wielkim skrócie główny bohater Tobey, po wyjściu z więzienia postanawia zemścić się na byłym partnerze, który go zdradził. Proste? Owszem, ale tyle wystarczy, aby przez ponad 2 godziny obserwować na ekranie dynamiczne pościgi, piekielnie mocne samochody, wypadki, strzelaniny etc. A to chyba wystarczy na sobotnie popołudnie?

– Szybcy i wściekli, cała seria

Oczywiście w naszym zestawieniu nie mogło zabraknąć prawdopodobnie najpopularniejszej serii filmów z motoryzacją w tle – Szybcy i Wściekli (The Fast and the Furious). Pierwszy film powstał w 2001 roku i niemal natychmiast zapoczątkował modę na tuning aut, neony, wyścigi miejskie etc. Do tej pory nakręcono aż 6 filmów, co jest swego rodzaju rekordem jeśli chodzi o filmy fabularne. Niestety w czasie, gdy kręcono 7 część sagi jeden z głównym bohaterów – Paul Walker – miał wypadek, w którym poniósł śmierć. Czy film został anulowany? Mówi się, że nie. Plotek na temat produkcji jest mnóstwo. Jedne mówią, że aktora zastąpi jego brat, inne zaś, że aktor zostanie zastąpiony komputerowym odpowiednikiem itp. Jedno jest pewne – to filmy kultowe. Owszem, niektórzy powiedzą, że to bajka, hollywoodzka zabawa widzem, że fabuła jest płytka, a gra aktorska przeciętna, ale popularność tej serii mówi sama za siebie i z pewnością warto poświęcić czas, aby obejrzeć każdy film z osobna. Naprawdę warto!

– Drive, 2011

Być może ten film nie pasuje do reszty – nie chodzi o wyścigi – ale motoryzacja z pewnością odgrywa bardzo ważną rolę w życiu głównego bohatera, którego gra Ryan Gosling i jest w tej roli naprawdę świetny. Fabuła jest dość zagmatwana, ale w wielkim skrócie opowiada ona historię bezimiennego kierowcy na wynajem, który postanawia pomóc mężowi swojej sąsiadki w spłacie wielkiego długu u groźnych bandytów. Należy zaznaczyć, że film jest dość „mocny” i nie nadaje się na romantyczny wieczór z drugą połówką, ale specyficzny klimat, rewelacyjna muzyka oraz przyzwoita gra aktorska sprawia, że to pozycja obowiązkowa dla miłośników dobrego kina.

O Autorze

Powiązane artykuły