Kombi w off-roadowym stylu – czy warto za nie dopłacać?Fot. Mat. prasowe/Audi

Wszystko zaczęło się w połowie lat 90., kiedy przy okazji premiery nowej generacji modelu Legacy, Subaru postanowiło zaprojektować na bazie wersji kombi coś dla tych, którzy lubią taplać się w błocie. Tak powstał Outback, w którym funkcjonalne nadwozie i napęd na wszystkie koła połączono ze stylizacją zachęcającą do wyjazdu w teren.

W ślad za Subaru poszło później Volvo, prezentując V70 w wersji Cross Country, a także Audi, które w oparciu o model A6 zbudowało Allroada quattro. Następne lata przyniosły kolejne propozycje w segmencie uterenowionych kombi, a w ostatnim czasie nastąpił prawdziwy boom, jeśli chodzi o premiery nowych modeli.

Nasuwa się pytanie, skąd wziął się tak potężny wzrost zainteresowania off-roadowymi kombi? Otóż sytuacja ta idealnie wpisuje się w trwający od jakiegoś czasu trend na tworzenie terenówek lub pseudo-terenówek z niemal wszystkiego, co jeździ. Ale czy uterenowione kombi nie są przypadkiem jedynie nic niewartym krzykiem mody? Na to pytanie postanowiliśmy odpowiedzieć, przyglądając się czterem modelom tego segmentu z różnych klas.

Pierwszą na warsztat bierzemy Skodę Fabię, a konkretnie jej dwie odmiany – Combi oraz Combi Scout. Tę drugą rozpoznamy już na pierwszy rzut oka, bowiem plastikowych nakładek umieszczonych wokół całego nadwozia producent w niej nie poskąpił. Przy okazji sprezentował też Scoutowi lepsze wyposażenie standardowe, obejmujące choćby 16-calowe alufelgi. Niestety sporo podniósł też cenę – podczas gdy standardowe Combi można dostać za około 40 tysięcy złotych, Scout wart jest ponad 50. Biorąc pod uwagę fakt, że oba modele są technicznie właściwie identyczne, wybór uterenowionej odmiany trudno nazwać rozsądnym.

skoda fabia

Fot. Mat. prasowe/Skoda

Fot. Mat. prasowe/Skoda

Fot. Mat. prasowe/Skoda

Kolejny samochód w zestawieniu to całkowita, ujawniona zaledwie kilka dni temu nowość. Mowa o Seacie Leonie X-Perience, czyli czwartej z kolei odmianie nadwoziowej nowego Leona. Jej nadwozie wyróżnia się nakładkami z tworzywa sztucznego, a wnętrze unikalnym wykończeniem i bogatszym wyposażeniem. Co bardzo ważne, X-Perience ma też na pokładzie napęd na cztery koła, który w połączeniu z podniesionym o 15 mm prześwitem pozwala ze spokojem myśleć o nieodśnieżonych drogach i błotnistym dojeździe na działkę. Jeśli ceny modelu nie będą przesadzone, wróżymy mu sukces. Auto będzie można kupić m.in. u dealera Golemo.

Fot. Mat. prasowe/Seat

Fot. Mat. prasowe/Seat

Fot. Mat. prasowe/Seat

Fot. Mat. prasowe/Seat

Trzeci model w kolejce również ujrzał światło dzienne całkiem niedawno. To Citroen C5 CrossTourer, wyposażony w delikatne akcenty terenowe na nadkolach i progach, detale wykonane ze szczotkowanego aluminium czy 18-calowe obręcze. Auto zaopatrzono też w (opcjonalne) zawieszenie Hydractive III+, które wprawdzie podniesiono o 15 mm w stosunku do zwykłego kombi, ale wyposażono też w system obniżania prześwitu w miarę nabierania prędkości. Podobnie jak w przypadku uterenowionego Leona, nie znamy jeszcze cen CrossTourera, ale wiemy, że będą one dostępne tutaj.

citroen

Fot. Mat. prasowe/Citroen

Fot. Mat. prasowe/Citroen

Fot. Mat. prasowe/Citroen

Na koniec zostawiliśmy najdroższy samochód na naszej liście, a mianowicie obecną generację Audi A6 Allroad quattro. Choć bazuje ona na modelu A6 Avant, sporo się od niego różni. Zaopatrzono ją w inne zderzaki, nakładki na boki nadwozia, unikatowe wykończenie kabiny pasażerskiej, jeszcze bardziej luksusowe wyposażenie, a przede wszystkim doskonały napęd na cztery koła quattro.

Fot. Mat. prasowe/Audi

Fot. Mat. prasowe/Audi

Fot. Mat. prasowe/Audi

Fot. Mat. prasowe/Audi

Fot. Mat. prasowe/Audi

Fot. Mat. prasowe/Audi

Wybierając pomiędzy Avantem quattro a Allroadem quattro, za tego drugiego trzeba dopłacić średnio 18.600 złotych (w zależności od wersji silnikowej). Wbrew pozorom nie jest to ogromna kwota, więc tym wszystkim, których stać na taki wydatek, auto polecamy.

O Autorze

Powiązane artykuły

  • Jurek

    Citroen i Audi – jesli miałbym wybierać, to nad tymi modelami bym się zastanawiał.