Daihatsu Copen – miniatura auta z kraju Sushi

Jeszcze kilka, może kilkanaście lat temu wszystko co japońskie było skrajnie egzotyczne, obce, niepokojące i dla większości niedostępne. Teraz japońska motoryzacja kwitnie i ma się świetnie, zaś związki z europejskimi producentami napędzają rynek nowymi pomysłami i ciekawymi rozwiązaniami. Niestety nie wszystko co japońskie jest dostępne u nas.  Na przykład najnowsze Daihatsu Copen.

To auto już na pierwszy rzut oka wzbudza sympatię, szczególnie w oczach płci pięknej. „Jej! Jaki słodki mały chrabąszcz! Co to w ogóle za samochód?” – słyszałem wielokrotnie z ust koleżanek. Owszem, auto jest bardzo przyjemne, ładnie zaprojektowane, idealne dla kobiety do miasta, ale dla większości zupełnie egzotyczne i nieznane. Zaczynając od początku, Daihatsu Copen to przedstawiciel segmentu tak zwanych kei cars, które są niezwykle popularne w Korei i Japonii. Malutkie i świetnie wyposażone małe auta idealnie sprawdzają się w zakorkowanych miastach, zaś niewielkie i bardzo oszczędne silniki w połączeniu z niską wagą idealnie sprawdzają się w lawirowaniu między autami w ciasnych uliczkach. W Europie takie auta są wyśmiewane, ale głównie przez osoby, które stoją samotnie w wielkich autach rodzinnych w korku do pracy. Czy to ma sens?

Jedną z wielu zalet Daihatsu Copen jest możliwość wymiany praktycznie każdego panelu – z wyjątkiem dachu i drzwi – praktycznie w zaciszu własnego garażu. Mieliśmy stłuczkę lub ktoś zarysował nam nadkole na parkingu pod marketem? Jedziemy do sklepu, kupujemy nowy panel za przysłowiowe grosze, wracamy do domu i wymieniamy panel na nowy w kilkanaście minut. Panele możemy wymienić również wtedy, gdy znudzi się nam ich kolor. Niektóre elementy wnętrza również możemy wymienić. Ot – klocki Lego dla dużych dzieci. Nasz maluch mierzy 3395 mm długości, 1475 mm szerokości oraz 1280 mm wysokości. Ponadto zastosowano praktyczny, choć nie tak stylowy twardy składany dach, który w naszej strefie klimatycznej byłby idealnym rozwiązaniem.

Pod maską „szaleje” trzycylindrowy silniczek o mocy 64 KM dostępnej przy 6400 obr./min z momentem obrotowym 92 Nm osiąganych przy  3200 obr./min. Nie jest to wiele, ale przy bardzo niskiej masie auta w zupełności wystarczy. Napęd trafia na przednią oś za pośrednictwem 5-biegowej skrzyni manualnej lub przekładni CVT, która nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem w oczach fanów motoryzacji. W wyposażeniu znajdziemy między innymi przycisk startu silnika, skórzaną kierownicę oraz drążek zmiany biegów, podgrzewane fotele, system bezkluczykowy, klimatyzację, podgrzewaną szybę czy też liczne wstawki z włókna węglowego. W opcji znajdziemy także system informedialny. Jak widać wyposażenie jest dość bogate. A jak kształtują się ceny?

Niestety auta nie kupimy na naszym rynku. Możemy oczywiście pokusić się o sprowadzenie, ale wtedy musimy poczekać do 2015 roku. Jeśli zechcemy Daihatsu Copen ze skrzynią CVT musimy wyłożyć w przeliczeniu około 13 tys. euro, co daje nam kwotę niespełna 54 tysięcy złotych. Za wersję z ręczną pięciobiegową przekładnią trzeba zapłacić o 100 euro więcej. Czy w Polsce możemy kupić porównywalne auto za taką cenę? Będzie ciężko.

O Autorze

Powiązane artykuły

  • Rafał

    idealny samochód dla kobiety :