Toyota Aygo, Citroen C1 i Peugeot 108 – francusko-japońskie trojaczki

Już nikogo nie dziwią takie połączenia. Na rynku coraz częściej widzimy modele kilku producentów, które mają takie same platformy, wnętrza, silniki, rozwiązania technologiczne etc. Jeśli każdy z producentów wykaże się inwencją i zastosuje swoje rozwiązania stylistyczne, wszystko jest w porządku. Niestety niejednokrotnie byliśmy świadkami idealnych klonów, które różniły się tylko znaczkami. Jak jest w tym przypadku?

Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka każde z tych trzech aut wygląda zupełnie inaczej. Zapewne mało kto odgadłby, że są to tak naprawdę bliźniacze auta. Już sam fakt, że każdy producent pokusił się o indywidualne podejście do stylistyki zasługuje na ogromne brawa. Co więcej nie chodzi o inną kratkę „grilla” czy zmienione światła. W tym przypadku styliści mogli pokazać swoje prawdziwe oblicze. Co prawda nie ma mowy o rewolucji pomiędzy modelami, ale stylistyczne smaczki, dodatki i akcenty nadają każdemu z aut indywidualny styl. Podsumowując: dla każdego coś miłego! Przejdźmy jednak do opisu, zaczynając od małej Toyoty Aygo.

 Toyota Aygo

Fot. Mat. prasowe/ Toyota

Fot. Mat. prasowe/ Toyota

 Już na początku przedstawiamy prawdopodobnie najciekawsze i stylistycznie najbardziej zwariowane auto z całej trójki. Wystarczy spojrzeć na przednią część, a zobaczymy wielką literę X, której dolne ramiona schodzą do krawędzi zderzaka, górne zaś służą jako „grill” i przechodzą przez klosze lamp aż do lusterek. Efekt ten jest potęgowany przez szyby i kończy się na tylnej klapie. Styliści naprawdę się popisali – stylistyka jest naprawdę świetna i jak na małe auto, bardzo dynamiczna. Jak widać „twarze” wszystkich modeli są zupełnie inne – podobieństwa można znaleźć jedynie w tylnej części.

Fot. Mat. prasowe/ Toyota

Fot. Mat. prasowe/ Toyota

Aygo3

Fot. Mat. prasowe/ Toyota

Pod maską pojawią się te same silniki, co w pozostałych wariantach. Chodzi m.in. o 1-litrową jednostkę generującą 70 KM przy 6000 obr./min oraz moment obrotowy rzędu 95 Nm przy 4300 obr./min. Średnie zużycie paliwa to 4,1 l/100km, choć deklaracje producenta warto przyjmować z przymrużeniem oka.

W wyposażeniu znajdziemy sporo opcji konfiguracyjnych, głównie jeśli chodzi o wygląd. Będziemy mogli wybrać 14- lub 15-calowe felgi w różnych wzorach, we wnętrzu pojawi się opcjonalny system infomedialny z 7-calowym ekranem dotykowym, który będzie również pokazywał obraz z tylnej kamery. Toyota Aygo to z pewnością propozycja dla tych, którzy chcą się wyróżniać. Czy Citroen C1 jest więc dla osób spokojnych? Nic z tych rzeczy!

 Citroen C1

Fot. Mat. prasowe/ Toyota

Fot. Mat. prasowe/ Citroen

 Citroen C1 oferuje swojemu odbiorcy nieco mniej dynamiczną (w porównaniu do Aygo) ale równie zwariowaną i odważną stylistykę w czystym, francuskim stylu. W tym modelu brakuje ostrych linii, wszystko jest za to okrągłe, płynne i delikatne. Cechą szczególną są przede wszystkim nietypowe światła, które przypominają nieco te, zastosowane w Nissanie Juke. Mamy więc okrągłe światła, nad którymi rozciąga się wąska „brew” wykonana w technologii LED. Z tyłu mamy nieco inne niż w Aygo światła z kwadratową grafiką.

Fot. Mat. prasowe/ Toyota

Fot. Mat. prasowe/ Citroen

 Nowy Citroen C1 mierzy 3,46 m długości, 1,62 m szerokości, średnica zawracania to 4,8 m, co jest niezwykle przydatne w mieście i przy lawirowaniu na zatłoczonych marketowych parkingach. Podobnie jak 108-ka, o której napiszemy za chwilę, również C1 będzie oferowany w wersji 3- i 5-drzwiowej, jak również z otwartym dachem o nazwie Airscape. Ta ostatnia wersja to idealne rozwiązanie do miasta dla młodych ludzi, którzy od czasu do czasu chcą również poczuć wiatr we włosach, a wszystko to w bardzo rozsądnej (miejmy nadzieję) cenie.

 Peugeot 108

Fot. Mat. prasowe/ Peugeot

Fot. Mat. prasowe/ Peugeot

Teoretycznie najspokojniejszy z całej trójki jest Peugeot 108, ale nie dajcie się zwieźć pozorom! W ofercie francuskiego producenta pojawią się trzy warianty nadwozia (3- i 5-drzwiowy oraz z otwieranym dachem o nazwie TOP!), zaś ilość opcji konfiguracyjnych ma zadowolić nawet wybrednych klientów. Chodzi przede wszystkim o kolory nadwozia, wzory felg oraz niezliczoną liczbę naklejek, aplikacji i gadżetów. Możemy więc stworzyć słodki i delikatny samochód dla kobiety z różowymi akcentami, jak i miejskiego łobuza dla faceta –  w ciemnym kolorze i czarnymi felgami – elastyczność godna pozazdroszczenia.

Fot. Mat. prasowe/ Toyota

Fot. Mat. prasowe/ Toyota

Jak już wspominaliśmy wcześniej, do napędu małego Francuza, jak i dwóch braci posłużą niewielkie jednostki napędowe. Mowa tu o 1,0-litrowej jednostce e-VTi generującej 70 KM przekazywanych na przednią oś za pośrednictwem 5-biegowej skrzyni manualnej. Alternatywą jest większa jednostka PureTech VTi o pojemności 1,2-litra o mocy 84 KM. Z pewnością wiele osób z niecierpliwością czeka na informację na temat jeszcze mocniejszego wariantu, ale na chwilę obecną nic o tym nie wiadomo. Jeśli pod maską auta, które waży niespełna 900 kilogramów pojawiłaby się jednostka o mocy ponad 100 KM, kierowca miałby do dyspozycji naprawdę dynamiczne i agresywne miejskie auto.

 Dla każdego coś miłego?

Nic dodać, nic ująć. Trzeba przyznać, że Toyota i koncern PSA pokazały, że można stworzyć naprawdę emocjonujące, przyjemne i ciekawe auto miejskie, które spodoba się każdemu. Jeśli ktoś chce się wyróżniać, wybierze Toyotę Aygo. Jeśli ktoś lubi stonowaną ekstrawagancję i delikatne linie, zdecyduje się na Citroena C1, zaś niezdecydowany, który woli stonowaną stylistykę ale liczne akcenty, wybierze się do salonu Peugeota po model 108. Jedno jest pewne – każde z tych aut zaoferuje ciekawe doznania, sporo dynamiki i funkcjonalność w mieście! Z niecierpliwością czekamy, aż francuskie nowości pojawią się w Auto Centrum GOLEMO. Gdy tak się stanie, powrócimy ze szczegółowymi informacjami na ich temat.

O Autorze

Powiązane artykuły