Grand Prix Australii za nami: Zaskakujące rozstrzygnięcia!fot. PAUL CROCK / AFP

Za nami pierwszy odcinek w serialu Formuły 1 na nowych zasadach, z nowymi bolidami i kilkoma debiutantami. Rezultat? Zaskakujące podium, brak potencjalnych kandydatów do tytułu na mecie, kilka niespodzianek, a to dopiero początek sezonu!

Już na początku warto zdradzić najciekawszą wiadomość. Otóż obrońca tytułu Mistrza Świata – Sebastian Vettel nie ukończył wyścigu, podobnie jak zdobywca pierwszego pola startowego – Lewis Hamilton. Obaj wypadli już na początku rywalizacji na torze Albert Park. „Przed nami długi sezon i mnóstwo szans na zwycięstwo”  – powiedział nieco rozczarowany Vettel po wyścigu. Gorycz porażki była z pewnością większa, gdyż kolega z zespołu – „nieco” mniej utytułowany Daniel Ricciardo – zakończył wyścig na rewelacyjnej, drugiej pozycji ustępując tylko będącemu w rewelacyjnej dyspozycji Rosbergowi.

Tak było w niedzielę, gdyż w poniedziałek cała sytuacja została przewrócona do góry nogami. Otóż Daniel Ricciardo został zdyskwalifikowany za stwierdzone przez FIA nieprawidłowości związane z przepływem paliwa. Zdaniem sędziów, bolid z numerem 3 stale przekraczał limit przepływu paliwa wynoszący 100 kilogramów na godzinę. Wydaje się to niewiele tym bardziej, że limit łamany był co jakiś czas z „niewiadomych” przyczyn, ale zdaniem federacji taka sytuacja mocno wpływa na osiągi. Oczywiście zespół złożył apelację od tej decyzji, więc jest szansa na to, że Ricciardo zachowa 18 punktów za drugie miejsce.

Bezdyskusyjna jest pierwsza pozycja Nico Rosberga, który dojechał do mety z przewagą 24,5 sekundy nad drugim Ricciardo. Zaskakujące jest również trzecie miejsce Kevina Magnussena, który zameldował się na mecie tuż przed liderem zespołu – Jensonem Buttonem. Jak widać, Grand Prix Australii było pokazem siły „tych gorszych” w poszczególnych zespołach. Jeszcze nie wiadomo, czy 3 i 4 pozycja kierowców zespołu McLaren-Mercedes jest ostateczna, ale wszystko powinno być wyjaśnione jeszcze przed kolejnym Grand Prix Malezji w Kuala Lumpur (28-30 marca).

Warto wspomnieć o debiutantach. Na torze w Albert Park pojawił się młodziutki, 19-letni Rosjanin Daniił Kwiat. Nie tylko pobił on rekord Sebastiana Vettela,ale także zapisał się na kartach historii jako najmłodszy kierowca startujący za kierownicą Formuły 1. Zawodnik zespołu Toro Rosso zajął świetne 10 miejsce w klasyfikacji generalnej.

O Autorze

Powiązane artykuły